|
Amelia została z nami z wielu powodów, ale najważniejszym z nich było uwielbienie, jakim darzyła mojego tatę. Kiedy inne kotki szalały po mieszkaniu Amielcia jego adorowała . Głaskała małymi łapkami po twarzy i dawała buzi. I tak jest do tej pory. Rano Amielcia kładzie się na torsie taty i wpatruje w niego wiernopoddańczo. Codziennie też liźnie języczkiem po policzku. Jak była mała, miała jasno niebieskie futerko, ale wraz z wiekiem, coraz bardziej widać było rude smugi a tzw. niebieski stał się stalowym a tak naprawdę ciemo- grafitowym kolorem. Ma zupełnie inne gatunkowo futerko niż Klara. Czysty jedwab. A teraz o charakterze nasze Amelci zwanej Niebieska. Jej ciekawość to ciekawość Klary do kwadratu a nawet sześcianu. Wszędzie wlezie i wyciągnie. Wymusza na nas porządek. Wszystko co małe musi być przed nią starannie schowane: długopisy, ołówki, szczoteczki do zębów,pierścionki, spinki i wszystko co może wziąść do pyszczka, łącznie z ciężką zatyczką do umywalki.Po prostu woli je od piłeczek i innych kocich zabawek.Niebieska wkradła się w łaski Saszki. Razem szaleją po całym mieszkaniu.Klara, mama Niebieskiej, teraz stateczna kocica, patrzy się na te harce z wyższością. Koty w naszym domu to jak rodzina w rodzinie. Czasami strasznie się kłucą, prychają na siebie i tłuką łapkami ile wlezie, ale kiedy widzę je wtulone w siebie,mruczące do siebie czułe słówka to wiem, że bardzo są ze sobą zżyte .
Nasza kociczka jest już po kilku wystawach, została kotką hodowlaną. I tak się stało, 27-29 maja 2011 nasza Amelia spotkała się z pięknym Orlando z hodowli Enklawa. W dniu 5 sierpnia Amelcia urodziła 5 pięknych i zdrowych kotków o ślicznym umaszczeniu.Jako super mama schowała kociaczki pod naszą sofę i nie pozwalała ich ruszyć, prychała i wyciągała pazurki. Jednak po niecałym miesiącu kotki " zbuntowały się" i rozbiegły po całym pokoju.Są oryginalnie i przepięknie umaszczone. Przede wszystkim są nad wyraz wyrośnięte i silne.
|